Polskie skrzydła

13

Polski przemysł lotniczy nigdy nie prezentował się specjalnie okazale. Co prawda doskonała kadra inżynierska stworzyła wiele niezwykle innowacyjnych projektów i koncepcji, ale do produkcji i szerszego wykorzystania weszła jedynie garstka tych genialnych idei. Obecnie sytuacja zaczyna się nieco polepszać dzięki zagranicznym inwestorom i wpływom rynków zachodnich. Sprzęt lotniczy w Polsce powolutku zaczyna stawać się intratnym i dochodowym interesem. Co prawda nie ma co na razie marzyć o budowaniu potężnych samolotów pasażerskich, ale mimo wszystko powoli zaczynamy mieć się czym pochwalić. Sprzęt lotniczy produkowany w kraju zdecydowanie nastawiony jest jeszcze na budowę samolotów o przeznaczeniu rolniczym oraz maszyn treningowo-szkoleniowych. Jednak wzrost liczby lotnisk raczej pozytywnie wróży dalszemu rozwojowi tej dziedziny. Być może nigdy nie staniemy się liderami w dziedzinie transportu pasażerskiego, ale nowoczesność otwiera przed polskim przemysłem nowe pola do popisu. Taką rozwijającą się dziedziną mogą być bezzałogowe statki powietrzne. Sprzęt lotniczy tego typu, do tej pory miał zastosowanie głównie militarne, ale specjaliści z innych dziedzin zauważyli ogromny potencjał tkwiący w samolotach i śmigłowcach bezzałogowych. Mogą one służyć „w cywilu” jako urządzenia badawcze, patrolowe i inspekcyjne. Już powstają pierwsze udane prototypy aparatów latających mających wspierać trudne zadania ratownicze lub analityczne. Szczególnie rolnictwo i energetyka mogą skorzystać na takich rozwiązaniach. Jak na razie jednak nasz rodzimy przemysł skupia się raczej na wykonywaniu podzespołów do zagranicznych maszyn. Przykładem mogą być tutaj kadłuby, belki ogonowe oraz inny sprzęt lotniczy produkowany w Mieleckich zakładach dla wojskowych śmigłowców Black Hawk. Niemniej zainteresowanie lataniem stale rośnie. Na terenie kraju działa z powodzeniem kilkanaście aeroklubów i organizowane są cztery duże imprezy lotnicze na których prezentowany jest sprzęt lotniczy z całego świata. Najbardziej znaną imprezą tego typu jest Radomskie „Air Show” nieodmiennie przyciągające od samego początku ogromne rzesze fanów lotnictwa. Jednak duże zainteresowanie osób prywatnych nie przełoży się w żaden sposób na rozwój technologii lotniczych. Za to wspomóc je mogą nasi rodzimi naukowcy. Symbioza nauki i przemysłu zawsze rodziła najcenniejsze owoce. Innowacyjny sprzęt lotniczy produkowany w oparciu o nowe patenty i materiały mógłby stać się konkurencyjny i poszukiwany na świecie. Może właśnie to jest powodem dla którego ostatnie lata przynoszą coraz większe inwestycje w badania nad nowymi kompozytami lotniczymi oraz zaawansowaną awioniką. Czy będą to badania mogące zmienić Polskę w kraj rozpoznawalny na arenie światowej? Trudno powiedzieć, ale jak zawsze należy być dobrej myśli. Genialnych inżynierów i wizjonerów akurat nigdy nam nie brakowało i w ich kreatywności należy pokładać nadzieję na lepsze jutro rodzimej branży lotniczej. Póki co pozostaje jednak skupić się na ciężkiej pracy, by marzenia o lataniu… nie uleciały.

Powiązane z tematem