Robotnik dawniej i dziś

50

Dawnymi czasy w nowożytnej Anglii, gdy wrzała rewolucja przemysłowa, fabryki rosły jak grzyby po deszczu. Do coraz większej ilości zakładów produkcyjnych potrzebowano coraz większej liczby zatrudnionych.

W tamtych straszliwych czasach, zanim wynaleziono roboty przemysłowe, do obsługi niebezpiecznych fabrycznych maszyn zatrudniano dzieci. Małoletnich było wtedy dużo, ich umieralność też była na wysokim poziomie, między innymi właśnie ze względu na to, że tak wiele z nich pracowało w fabrykach. Dlaczego dzieci zamiast się uczyć, były gnane do ciężkiej pracy? Na to pytanie nie odpowiedzą nam roboty przemysłowe, ich jeszcze wtedy nie było i nie mogły być świadkami strasznych rzeczy, jakie się działy w owych czasach. A dzieci wykorzystywano w manufakturach dlatego, że była niesamowita bieda. Choć cała rodzina włącznie z najmłodszymi dziećmi harowała jak woły, to i tak nie byli w stanie wyżyć. Szerzyły się zarazy, ludzie umierali na ulicach. Nikt jeszcze wtedy nie pomyślał, że roboty przemysłowe rozwiązałyby te problemy. Jeden taki robot może zastąpić na stanowisku pracy nawet kilkanaścioro brudnych, głodnych dzieci, które w tym czasie mogłyby się umyć, najeść i pójść do szkół. Potem zrobiłyby karierę i ruszyły podbijać świat, wdzięczne genialnemu wynalazcy urządzeń, które zastąpiły je w fabrykach. A w tym czasie roboty przemysłowe trwałyby na swych stanowiskach, wierne idei uwalniania dzieci i oddane swojej pracy dla dobra świata i okolic. Jednak te zdania są napisane w trybie przypuszczającym. Oznacza to, że biedne dzieci wcale nie zostały zastąpione. Kilka powyższych linijek to dygresja, pospolite gdybanie. Prawda jest niestety bolesna, i już się nie odstanie. Roboty przemysłowe nie przyszły z pomocą milusińskim. Nie złapały w swe silne ramię młotka, którym jakiś chłopiec rozbił sobie paluszek. Nie zabrały też wiertła dziewczynce, która przewierciła sobie nóżkę na wylot. Musiały tkwić w eterze jeszcze przez dziesiątki lat, zanim opatrzność pchnęła je do bram czyjegoś światłego umysłu. Co więc zmieniło się od czasów, gdy dręczono małe dzieci? W świecie współczesnym, w którym mamy już naprawdę zaawansowane roboty przemysłowe, żaden chciwy właściciel fabryki nie zagania do ciężkich robót setek małych dzieci. Dziś obowiązują zasady BHP, Prawa Dziecka chronią najmłodszych nie tylko przed wyzyskiem, ale i przed przemocą, zarówno fizyczną jak i psychiczną. Do tego mamy Prawa Pracownika, w których jest wyraźnie, choć jednocześnie nieco zawile i niezbyt dosłownie, napisane, iż pracownicy mają prawo do tego, by zastępowały ich roboty przemysłowe. Bo to przecież wielka wygoda, zaprogramować robota i iść do domu, a on pracuje za nas i produkcja kwitnie. Gdyby i prawa pracownika okazały się niewystarczającym argumentem, zawsze można odnieść się do praw człowieka. W dzisiejszych czasach robotnicy w fabrykach są uważani za ludzi, co nie było takie oczywiste w czasach rewolucji przemysłowej. Mogą więc spokojnie dochodzić swych praw i na pewno zostaną wysłuchani.

Powiązane z tematem